Życie i miłostki imperatorowej Katarzyny II/Rozdział III - Wikiźródła, wolna biblioteka

<<< Dane tekstu >>>
Autor Stanisław Antoni Wotowski
Tytuł Życie i miłostki imperatorowej Katarzyny II
Wydawca Wydawnictwo „Świt”
Data wydania 1927
Druk Drukarnia „Siła“
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


ROZDZIAŁ III.
Orłow.

Szeptano przy Dworze, że miała mieć miejsce wielka scena. Wielka Księżna rzuciła się do stóp cesarzowej i ze łzami ją błagała, by zechciała zezwolić na powrót do Niemiec, bo dalej nie jest w stanie znosić pogardliwego i poniżającego postępowania męża. Z wielkim trudem udało się cesarzowej podnieconą uspokoić... W tym to okresie czasu, kiedy Katarzyna bezradnie rozglądała się dokoła, nie wiedząc co począć i jaką decyzję powziąść, natrafiła na człowieka, który w jej dziejach i losach miał decydującą rolę odegrać. Był nim Grzegorz Orłow. Gdy po raz pierwszy go ujrzała, poczuła gdyby tok elektryczny, a przez głowę przebiegła myśl, iż on byłby jedynym, któryby pustkę powstałą po wyjeździe Poniatowskiego zapełnić potrafił... Grzegorz Orłow, wraz z czterema swemi braćmi służył w gwardji, sam zaś wybitnie się odznaczył w bitwie pod Zinzendorf. Był okazem świetnie zbudowanego samca. Mało wykształcony, nie cieszył się wielką w armji sympatją. Obawiano się go raczej, gdyż w częstych napadach wściekłości, sprawiał wrażenie szaleńca. Posiadał we wzroku gdyby siłę magnetyzerską, że wszystko się przed nim gięło, lub pokornie ustępowało z drogi. Chętnie mawiał, iż ani kula ani żelazo go się nie ima wobec czego ran i śmierci się nie boi. Chętnie prowokował na bitki, z których wychodził zwycięsko.
Takiego jegomościa kochanką, po wytwornym i europejskim Poniatowskim, stała się z własnej inicjatywy Wielka Księżna. W pokoju Grzegorza nocne odbywały się schadzki, podczas gdy w dzień najściślejsza miała być zachowana tajemnica.
Jeśli do tego dodać, że Orłow w całej Rosji był osławiony jako szuler, pijak i rozpustnik — przyznamy, że wybór, na pierwszy rzut oka był dziwny. A jednak... Jednak, wybór ten był więcej niż mądry i spowodowany bynajmniej nie miłością lub wybujałym erotyzmem. Sekret polegał na tem, że Katarzyna, w swej krytycznej sytuacji, poszukiwała silnego i oddanego mężczyzny, zdecydowanego na wszystko. Że zaś Orłow wraz z braćmi dowodził czterema pułkami gwardji, które potrafił tak sterroryzować, iż były ślepo posłuszne, przez to samo Wielka Księżna zdobywała potężnego sojusznika i obrońcę.
Pozyskawszy Orłowa, Katarzyna jakby formuje swój obóz, swoją partję, starając się pozyskać licznych stronników. A czas najwyższy! Piotr bynajmniej nie ukrywa, iż pragnie się z nią rozwieść... a decydujący moment nastąpił. Dnia 25 grudnia 1762 r. umiera cesarzowa Elżbieta Piotrówna.
Samo wstąpienie Wielkiego Księcia, jako Piotra III na tron odbyło się bez żadnych przeszkód. Lecz wyczuwało się coś nieokreślonego w powietrzu, jakby powątpiewanie czy ten pajacowaty władca potrafi się długo utrzymać przy rządach. Toć Rosja od czasów Piotra Wielkiego była krajem zamachów pałacowych i niemal każdy car czy carowa zostawał obalony lub wstępował na tron przy pomocy rewolucji...
Trzeba przyznać, że Piotr III przez krótkie panowanie uczynił wszystko, aby się ośmieszyć i zdepopularyzować do reszty. Najulubieńszym jego systemem było wydawać ukaz niemożliwy do wypełnienia i odwoływać nazajutrz. Że prócz tego miał kult bałwochwalczy dla Fryderyka pruskiego, małpował on jego „drill“ a to w sposób iście operetkowy i karykaturalny. W ten sposób dopiął tego, że przestano wogóle się z nim liczyć, garstka przychylnych topniała każdego dnia... a Katarzyna nie zasypiała gruszek w popiele.
Przez swych emisarjuszy starała się ona najprzeróżniejszemi sposobami ostatecznie poderwać kredyt Piotra III, przedstawić, jako osobnika wprost niebezpiecznego dla spokoju Rosji. Że tak robiła miała rację, gdyż imperator traktował żonę z nienawiścią, podczas publicznych ceremonji krzyczał na nią „dura“ i bynajmniej nie ukrywał, że pragnie się żenić z Elżbietą Woroncow, najdroższą zaś połowicę zamyśla aresztować i zamknąć w klasztorze. Nawiasem mówiąc szkoda, że przechwalał się tylko, a nie wykonał projektu z powodu słabego charakteru — byłoby to z wielką korzyścią dla niego... i dla Polski!
Podkreślam więc, że w tych warunkach formowane pospiesznie a sprytnie stronnictwo carycy rosło w siłę. Orłowowie agitowali śród wojska, przeciągnięto na swą stronę duchowieństwo z arcybiskupem Nowogrodu na czele, pod pozorem, że Piotr III dla spraw wiary prawosławnej jest nieprzyjazny. Wszystko do przewrotu było gotowe, oczekiwano na przychylny moment. Co najciekawsze, że jedną z najgorliwszych popleczniczek Katarzyny była księżna Woroncow Daszkow, rodzona siostra kochanki cesarza i że wyciągając z niej różne informacje, dopomagała do najszybszego wykonania spisku.
Tymczasem wydarzył się fakt, który zmusił do natychmiastowego a błyskawicznego działania. Dnia pewnego zostaje przypadkowo aresztowany jeden ze spiskowców, pułkownik Passek, gdy po pijanemu opowiada, iż rewolucja już gotowa i on ma polecenie zamordować cara... Biorą go na tortury, zaczyna wszystko wyśpiewywać, wydaje wspólników.
Na szczęście Piotra III w Petersburgu niema. Siedzi z kochanką w Oranienbaumie. Lecz wrócić ma lada dzień, a gdy wróci bomba pęknie..... będzie po wszystkiem!
Katarzyna znajdowała się wówczas w Peterhofie nieświadoma niebezpieczeństwa, na jakie niespodziane aresztowanie wspólnika narażało. Dnia 28 czerwca o g. 6 rano na podwórze pałacu wpada oficer na spienionym koniu. Jest nim Aleksy Orłow, brat Grzegorza. Blada i wystraszona przyjmuje go Katarzyna. Rozmowa prowadzona szeptem trwa parę sekund zaledwie. Ubiera się ona pospiesznie, wsiada do powozu i pędzą w stronę Petersburga. W odległości pięciu wiorst od miasta oczekuje Grzegorz Orłow z szeregiem najwybitniejszych spiskowców. Galopem spieszą przedewszystkiem do koszar Izmajłowskiego pułku. Tam już bębny grają na trwogę i zjawił się z góry zamówiony pop-kapelan. Izmajłowski pułk pierwszy przysięga na wierność carycy. Z tamtąd marsz do następnego Siemionowskiego pułku gwardji... i znów przysięga. Dalej udają się do Kazańskiego Soboru przed którym zgromadził się cały petersburski garnizon, więc: kawalergardzi, preobrażeńcy, konna gwardja. I oni przyjmują nową władczynię z entuzjazmem, witając, jako oswobodzicielkę ojczyzny.
Zapewniwszy sobie pomoc wojska, spieszy Katarzyna do Zimowego Pałacu. Tam zebrał się już Senat i w chwili, gdy ukazuje się ona, powstaje ze wszystkich miejsc, by złożyć hołd... Zamach zorganizowano świetnie!
Natychmiast zostaje wygotowanym manifest, w którym oznajmiono, iż tron Piotrowi III odebranym został, odebranym mu został, gdyż narażał ojczyznę na niebezpieczeństwo, przedewszystkiem zaś zagrażał spokojowi i całości świętej i nienaruszalnej prawosławnej cerkwi... Manifest, przez specjalnych kurjerów zostaje rozesłany po całej Rosji, a entuzjazm powszechny dochodzi do zenitu, gdy Katarzyna w uniformie wojskowym ukazuje się na balkonie i dziękuje tysięcznym tłumom za pomoc przy dokonaniu przewrotu.
W tymże czasie obradująca rada wojenna postanawia, że detronizowany cesarz ma być aresztowanym i że Katarzyna na czele wojsk ma nazajutrz, w tym celu wyruszyć przeciw niemu.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Piotr III bawił z Elżbietą Worońcow w Oranienbaumie. Wybierał się właśnie do Peterhofu, by, pod wpływem kochanki, ostatecznie z Katarzyną się rozmówić i co do jej losu postanowić. Gdy wsiada do powozu, podają mu list. Czyta i drze go ze śmiechem. Było to zawiadomienie o rewolucji, od jednego, z generałów, co jeszcze trwali przy nim, lecz cesarz w swem zaślepieniu nie wierzy.
Dopiero, gdy przybywa do Peterhofu, łuska mu spada z oczu. Pałac jest pusty, nigdzie nikogo... a w tejże chwili zdyszany oficer, przybyły konno, melduje, że cesarzowa na czele 15.000 wojska ciągnie przeciw niemu.
Piotr III chce ratować się ucieczką. Siada na statek i płynie do twierdzy Kronsztadzkiej, która miała jakoby pozostać wierną. Lecz gdy statek jego poznają i przyjmują armatniemi wystrzałami, traci głowę i jak bezwolne dziecko, powraca do Oranienbaumu, by oczekiwać na dalszy bieg wypadków.
A Katarzyna jest coraz bliżej. W mundurze oficerskim preobrażeńskiego pułku, przepasana szarfą Św. Andrzeja maszeruje na czele wojsk. Gdy wyruszała z Petersburga spostrzegła, że przy jej szpadzie brakuje gardy. Wówczas podskoczył młody oficer i podał jej swoją. Tym oficerem był Potemkin!
Piotr III decyduje się na ostateczny krok. Wysyła do żony Izmajłowa proponując, iż dopuści ją do współrządów. Katarzyna przyjmuje wysłańca osobiście a w odpowiedzi dyktuje, utrzymaną w wyrażeniach obraźliwych, formułę zrzeczenia się tronu i poleca oddać do podpisu cesarzowi oraz aresztować go bezzwłocznie.
Gdy Izmajłow powraca, najbliżsi a również przyboczna holsztyńska gwardja cesarza są tak oburzeni, że namawiają do oporu, lub ucieczki. Lecz słabowolny Piotr nie słucha rad, a gdy Izmajłow, widząc bezsilność nagle staje po strony carycy i oznajmia, że go aresztuje, — sam oddaję swą szpadę.
Izmajłow wsadza tę nieszczęsną kukłę do karety i wraz z kochanką Elżbietą Woroncow wiezie do Peterhofu. W Peterhofie Piotr III podpisuje zrzeczenie się tronu i zostaje zamknięty do jednego z oddalonych pokoi. Na chwilę tylko energja się w nim budzi, gdy rozłączają go z Woroncowową, by ją wysłać do Moskwy. On, który tak spokojnie zniósł swe poniżenia i utratę władzy, stawia opór i rozpacza. Uspokaja się dopiero nieco, kiedy mu oznajmiają, że cesarzowa wyznaczyła na miejsce stałego pobytu, zamek Ropczę, znajdujący się w odległości paru godzin drogi od Petersburga i że będzie miał prawo wybrać sobie otoczenie, według własnego uznania.
Katarzyna tryumfowała na całej linji. Zdawało się wszystko jest skończone. A jednak... zawadzał jej Piotr III. Póki żył nie była pewną władzy, nie była pewną, czy przy zmiennych nastrojach rosyjskich, nie wybuchnie rewolucja. Zamordowanie Piotra III było postanowione i stać się ona miała morderczynią, jak później stała się rozpustnicą....



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stanisław Antoni Wotowski.